Dziwnów to nie tylko plaża i most zwodzony. Na końcu miasta, tam gdzie cieśnina Dziwna wpada do Bałtyku, stoją dwa masywne falochrony – betonowe konstrukcje wychodzące w morze na ponad 350 metrów. Brzmi może niezbyt spektakularnie, ale kto raz tam wszedł, ten wie, że to jedno z tych miejsc, gdzie człowiek po prostu zatrzymuje się i patrzy. Na morze, na statki, na całe miasto rozłożone wzdłuż wybrzeża.
Dostęp mamy cały rok i całkowicie za darmo. Bez biletów, bez godzin otwarcia, bez żadnych ograniczeń.
- niesamowite widoki na morze i port
- darmowy dostęp przez cały rok
- możliwość obserwacji statków i jachtów
- różnorodność falochronów z unikalnym charakterem
- idealne miejsce na zdjęcia do mediów społecznościowych
Punkt widokowy na ujściu Dziwny – co zobaczysz z falochronu
Spacer falochronem to kilka minut marszu nad wodą. Z jednej strony otwarte morze, z drugiej cieśnina i port. Im dalej się idzie, tym bardziej czuć, że jest się już naprawdę w środku Bałtyku – wiatr mocniejszy, fale uderzają o betonowe bloki, a pod stopami tylko wąski pas betonu i woda dookoła.
Na samym końcu stoi latarnia nawigacyjna – czerwona lub zielona, w zależności od tego, który falochron wybierzemy. To właśnie przy latarniach robią się te wszystkie zdjęcia, które potem lądują w mediach społecznościowych. Widok stamtąd jest rzeczywiście wart odpalenia aparatu – z jednej strony bezkres morza, z drugiej cała panorama Dziwnowa z plażami, z portami, z mostem w tle.
W sezonie letnim można obserwować, jak przez bramę między falochronami wypływają turystyczne statki – te stylizowane na piraty są szczególnie fotogeniczne. Jachty, kutry rybackie, skutery wodne – ruch jest spory, zwłaszcza w weekendy. Poza sezonem to spokojniejsze miejsce, ale wcale nie puste.
Wschodni czy zachodni – który falochron wybrać
W Dziwnowie są dwa falochrony i każdy ma nieco inny charakter. Zachodni, do którego prowadzi ulica Spadochroniarzy Polskich, jest odrobinę krótszy i może nieco bardziej popularny – po drodze mija się bulwar spacerowy, kapitanat portu, jest tam więcej infrastruktury. Wschodni, dostępny przez Osiedle Rybackie i ulicę Przymorze, to bardziej rybacki klimat – częściej spotyka się tam wędkarzy niż spacerowiczów.
Różnica w długości to około 50 metrów. Wschodni ma 355,8 metra, zachodni 350,3 metra. W praktyce niewielka różnica, ale zawsze warto wiedzieć.
Jeśli chodzi o widoki, z obu roztacza się podobna panorama, choć pod nieco innym kątem. Zachodni daje lepszy widok na plażę zachodnią i centrum Dziwnowa, wschodni – na port rybacki i osiedle. Można oczywiście odwiedzić oba, dystans między nimi to kilkanaście minut spaceru wzdłuż nabrzeża.
Historia falochronów – od drewna do betonu
Pierwsze falochrony powstały w 1900 roku, kiedy przekopano nowe ujście rzeki Dziwny do morza. Stare zapiaszczało się, więc zdecydowano o nowej trasie – bardziej na zachód. Problem w tym, że nowe ujście też potrzebowało ochrony przed falami i zapiaszczaniem, stąd pomysł na falochrony.
Początkowo były drewniane – pale wbite w dno morskie, między nimi duże głazy narzutowe, na wierzchu drewniany pomost. Już wtedy stały się popularnym miejscem spacerów, zwłaszcza wśród kuracjuszy, którzy przyjeżdżali do Dziwnowa na leczenie.
W drugiej połowie XX wieku drewno zastąpiono betonem. W 1961 roku powstały betonowe konstrukcje, które służyły przez dekady, choć z czasem ich stan techniczny zaczął budzić obawy. W 2007 roku falochrony zamknięto – stanowiły zagrożenie dla żeglugi.
Dopiero w latach 2013-2015 przeprowadzono gruntowną przebudowę. Właściwie wybudowano je od nowa – nowa konstrukcja nośna, nasyp od strony zewnętrznej, pogłębiony tor wodny. Obecna forma falochronów to efekt tej modernizacji.
Wędkarstwo na falochronach – raj dla miłośników połowu
Falochrony w Dziwnowie to jedno z najlepszych miejsc do wędkowania w całej okolicy. Szczególnie wschodni falochron cieszy się popularnością wśród wędkarzy – można tam trafić przez cały rok, ale prawdziwy szczyt sezonu przypada na wczesną wiosną.
Od początku kwietnia podpływają wielkie ławice śledzi. Wtedy falochron zapełnia się wędkarzami, którzy przychodzą tu już o świcie. Najlepsze godziny połowu to wczesne ranki i późne popołudnia. Warto pamiętać o przepisach – wymiar ochronny śledzia to 16 centymetrów, a dzienny limit to maksymalnie 10 kilogramów ryb na osobę.
Poza śledziem można złowić dorsza, węgorza czy płoć. Miejsce jest wygodne – stabilna betonowa powierzchnia, dużo przestrzeni, a ryby podpływają naprawdę blisko konstrukcji.
Zachody słońca i fotografia – kiedy warto przyjść
Falochrony o każdej porze dnia mają swój urok, ale są momenty szczególnie fotogeniczne. Zachody słońca to klasyka – słońce chowa się za horyzontem morza, niebo robi się pomarańczowe, czerwone, fioletowe, a sylwetka latarni nawigacyjnej tworzy idealny pierwszy plan do zdjęcia.
Latem zachody są późno, więc można spokojnie przyjść wieczorem po całym dniu na plaży. Zimą słońce zachodzi wcześniej, ale wtedy falochrony mają zupełnie inny klimat – surowy, czasem pokryty lodem, z falami uderzającymi o betonowe bloki z dużo większą siłą.
Warto też przyjść o świcie, zwłaszcza poza sezonem. Wtedy jest niemal pusto, a wschód słońca nad Bałtykiem też potrafi zrobić wrażenie. Plus wędkarze, którzy już od bladego świtu stoją z wędkami – to dodaje autentyczności całej scenie.
Praktyczne informacje – jak dotrzeć i co wziąć ze sobą
Dostęp: Falochrony są otwarte przez cały rok, 24 godziny na dobę. Wstęp całkowicie bezpłatny.
Dojazd: Do falochronu zachodniego prowadzi ulica Spadochroniarzy Polskich – można dojechać samochodem niemal pod sam początek falochronu, choć w sezonie bywa ciasno z parkowaniem. Do wschodniego najłatwiej dotrzeć przez Osiedle Rybackie i dalej ulicą Przymorze. W obu przypadkach ostatni fragment to spacer bulwarem lub nabrzeżem.
Czas wizyty: Samo przejście falochronu w jedną stronę to około 10-15 minut spokojnym krokiem. Jeśli chce się pospacerować, posiedzieć, porobić zdjęcia, warto zarezerwować godzinę. Dla wędkarzy – kilka godzin minimum.
Co zabrać: Wiatr nad morzem potrafi być naprawdę mocny, nawet w ciepłe dni. Kurtka wiatroszczelna to dobry pomysł. Latem warto mieć nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne – odbicie światła od wody potrafi męczyć oczy. Zimą zdecydowanie ciepłe ubranie – na końcu falochronu temperatura odczuwalna jest znacznie niższa niż na lądzie.
Bezpieczeństwo: Falochrony są w dobrym stanie technicznym po modernizacji, ale to wciąż konstrukcja nad otwartym morzem. Przy silnym wietrze i wysokich falach woda pryska przez bariery i może być ślisko. Z małymi dziećmi trzeba uważać – poręcze są, ale fale potrafią być naprawdę wysokie, zwłaszcza podczas sztormów.
Dla kogo to miejsce
Falochrony w Dziwnowie to atrakcja uniwersalna. Rodziny z dziećmi znajdą tu ciekawy spacer z widokami i możliwością obserwowania statków – dzieciaki zazwyczaj są zachwycone, gdy tuż obok przepływa duży statek pasażerski. Starsze dzieci mogą spróbować wędkowania pod okiem rodziców.
Miłośnicy fotografii mają tu prawdziwe pole do popisu – od krajobrazów morskich, przez portrety na tle latarni, po zdjęcia statków i ptaków morskich. Wędkarze traktują falochrony jak jedno z najlepszych miejsc w okolicy, zwłaszcza w sezonie na śledzie.
Dla osób szukających spokoju i kontaktu z naturą to doskonałe miejsce na poranną lub wieczorną przechadzką. Poza sezonem, zwłaszcza w dni powszednie, można mieć falochron praktycznie dla siebie.
Ciekawostka: na wschodnim falochronie przez lata stał charakterystyczny „buczek” – obiekt nawigacyjny, który pomagał miejscowym rybakom w orientacji. Choć już go nie ma, starsi mieszkańcy wciąż wspominają jego charakterystyczny dźwięk, który roznosił się nad Dziwną.
Warto połączyć wizytę na falochronach z innymi atrakcjami Dziwnowa – most zwodzony znajduje się kilkaset metrów dalej, plaże rozciągają się po obu stronach ujścia, a port jachtowy i rybacki też są tuż obok. Można zrobić pętlę spacerową: falochron zachodni – bulwar – kapitanat – falochron wschodni – port rybacki – most – i z powrotem wzdłuż cieśniny. To około godziny marszu z przerwami na zdjęcia.
