Stawa Młyny Świnoujście

Na końcu Falochronu Zachodniego, tam gdzie Świna wpada do Bałtyku, stoi biała konstrukcja z czarnymi skrzydłami przypominająca wiatrak. To Stawa Młyny – znak nawigacyjny o wysokości 10 metrów, który od ponad 150 lat pomaga statkom bezpiecznie wpływać do portu w Świnoujściu. Choć z daleka wygląda jak malowniczy młyn, w rzeczywistości to działająca latarnia morska z pulsującym światłem widocznym z odległości około 30 kilometrów. Stawa stała się nieoficjalnym symbolem miasta – widnieje w logo Świnoujścia i na większości pocztówek z kurortu.

Nie trzeba być miłośnikiem morskich opowieści, żeby docenić to miejsce. Wystarczy spacer po falochronie o zachodzie słońca, kiedy sylwetka wiatraka odcina się od czerwonawego nieba, a fale rozbijają się o betonowe bloki tuż obok.

Stawa Młyny Świnoujście
Uzdrowiskowa, 72-600 Świnoujście
★ 4.8
Stawa Młyny to niezwykła latarnia morska, która od ponad 150 lat strzeże wejścia do portu w Świnoujściu. Jej unikalny kształt przypominający wiatrak czyni ją jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Spacer po falochronie o zachodzie słońca to niezapomniane przeżycie, które zachwyca zarówno miłośników natury, jak i historii.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • malowniczy widok na Bałtyk
  • unikalna architektura latarni
  • idealne miejsce na romantyczny spacer
  • bliskość do plaży i portu
  • historia sięgająca XIX wieku

Znak nawigacyjny w kształcie wiatraka – historia Stawy Młyny

Budowę Stawy Młyny ukończono w latach 1873-1874, w czasie gdy port w Świnoujściu przechodził modernizację. Rosły wtedy jednostki handlowe i pasażerskie, więc potrzebny był lepszy system nawigacji przy wejściu do portu. Początkowo stawa była prostą, nieświetloną konstrukcją cylindryczną ze skrzydłami wiatraka, służącą jako punkt orientacyjny w ciągu dnia.

Na początku XX wieku obiekt przeszedł gruntowną przebudowę. Dodano oświetlenie – najpierw gazowe, potem elektryczne. Podniesiono też wysokość konstrukcji i zamontowano stalowe skrzydła. Od tamtej pory Stawa Młyny działa jako pełnoprawna latarnia morska.

W 2026 roku obiekt oficjalnie wpisano do rejestru zabytków. Konserwator podkreślił wtedy, że to jeden z najstarszych zachowanych znaków nawigacyjnych tego typu na polskim wybrzeżu i w całym regionie Morza Bałtyckiego. Unikatowość polega na połączeniu funkcji technicznej z rozpoznawalną, niemal bajkową architekturą – większość latarni to przecież zwykłe wieże.

Nazwa „stawa” to określenie nadmorskiego znaku nawigacyjnego pomagającego okrętom w manewrach przybrzeżnych. Nic wspólnego z czasownikiem „stawać” – to stary termin morski, którego dziś już się prawie nie używa.

Spacer po falochronie – jak dotrzeć do Stawy Młyny

Najprostszy sposób to dojazd do ulicy Jachtowej, gdzie znajduje się parking. Stamtąd prowadzi betonowy falochron długości około 250 metrów. Przejście w jedną stronę zajmuje kilka minut spokojnym krokiem, ale warto liczyć się z tym, że nawierzchnia bywa nierówna i śliska, zwłaszcza po deszczu lub w wilgotne dni.

Alternatywna trasa wiedzie plażą – fajny wariant, jeśli ktoś mieszka blisko brzegu i ma ochotę na dłuższy spacer wzdłuż morza. Rowerem można dojechać do wejścia na falochron, ale dalej trzeba iść pieszo. Nawierzchnia jest zbyt wąska i nierówna, żeby bezpiecznie jeździć.

Przy silnym wietrze i sztormie lepiej odpuścić tę wycieczkę. Fale potrafią przelewać się przez falochron, a mokry beton staje się naprawdę śliski. Bezpieczeństwo ważniejsze niż zdjęcie, nawet jeśli burza wygląda efektownie.

Co zobaczyć przy Stawie Młyny w Świnoujściu

Sam wiatrak to biała, drewniana konstrukcja z czarnym dachem i czterema charakterystycznymi skrzydłami. Na szczycie widać latarnię z pulsującym światłem. Do środka nie można wejść – to wciąż działający znak nawigacyjny, a nie muzeum. Ale szczerze? Cała magia polega na widoku z zewnątrz i otoczeniu.

Z końca falochronu rozciąga się panorama na ujście Świny i otwarte morze. Po jednej stronie widać port i promy kursujące do Skandynawii, po drugiej – plaże i pas wydm. Przy dobrej widoczności można dostrzec nawet niemiecką wyspę Uznam po drugiej stronie toru wodnego.

Najlepsze kadry powstają przy zachodzie słońca, kiedy światło pada od strony morza i podkreśla sylwetkę wiatraka. To ulubione miejsce fotografów i par szukających romantycznego tła do zdjęć. Wczesnym rankiem bywa tu znacznie spokojniej – czasem można mieć całe miejsce dla siebie.

Stawa Młyny zagrała w filmie „Latarnik” z 1976 roku w reżyserii Zygmunta Skoniecznego. Na potrzeby zdjęć dobudowano niewielki budynek i balkon, które po zakończeniu produkcji rozebrano.

Legenda o starym młynarzu i eliksirze młodości

Z wiatrakiem wiąże się miejscowa opowieść o młynarzu, który mieszkał w Stawie Młyny i potrafił przywracać siły zmęczonym marynarzom. Według legendy żony żeglarzy, którzy wracali z długich rejsów postarzeni i wyczerpani, przyprowadzały ich do młynarza. Ten podawał im tajemniczą miksturę z błota i wody morskiej, kazał okładać się błotem, kąpać w morzu i spacerować po brzegu.

Efekty miały być spektakularne – mężczyźni wychodzili z wiatraka odmłodzeni i pełni energii. Gdy młynarz zmarł, zabrał sekret eliksiru do grobu. Mimo to ludzie nadal przybywali do Świnoujścia, żeby korzystać z kąpieli morskich i błotnych.

Dziś Świnoujście to uznane uzdrowisko, więc można powiedzieć, że legenda się sprawdziła – tyle że zamiast tajemniczej mikstury działają tutaj naturalne warunki klimatyczne i lecznicze właściwości lokalnych złóż borowiny.

Dla kogo to miejsce

Stawa Młyny to atrakcja dla praktycznie każdego. Rodziny z dziećmi traktują spacer po falochronie jak przygodę – dzieciaki uwielbiają patrzeć na fale rozbijające się o betonowe bloki i obserwować statki wpływające do portu. Trzeba tylko pilnować maluchów, bo barierek jest niewiele.

Miłośnicy fotografii znajdą tu doskonały punkt widokowy o każdej porze dnia. Pary szukają romantycznych miejsc na wieczorny spacer. Nawet osoby, które po prostu lubią morze i potrzebują chwili oddechu od zatłoczonych plaż, docenią to miejsce – zwłaszcza poza sezonem, kiedy turystów jest mniej.

Nie jest to jednak miejsce dla osób z problemami z poruszaniem się – nierówna nawierzchnia falochronu i brak poręczy mogą sprawiać trudności. W dni, gdy wieje silny wiatr, lepiej ograniczyć się do zdjęć z brzegu.

Informacje praktyczne – bilety, godziny, dojazd

Wstęp na falochron i do Stawy Młyny jest bezpłatny. Obiekt dostępny jest cały rok, przez całą dobę – to przestrzeń publiczna bez ograniczeń godzinowych. Oczywiście w nocy warto mieć latarkę i zachować szczególną ostrożność.

Jak dojechać:

  • Samochodem – parking przy ulicy Jachtowej (płatny w sezonie)
  • Rowerem – ścieżki rowerowe prowadzą w okolice wejścia na falochron
  • Pieszo plażą – od centrum Świnoujścia około 20-30 minut spaceru
  • Komunikacją miejską – najbliższe przystanki autobusowe znajdują się przy ul. Jachtowej

Ile czasu przeznaczyć: Sam spacer do wiatraka i z powrotem to kwestia 15-20 minut. Jeśli ktoś chce zrobić zdjęcia, posiedzieć przy ujściu Świny i popatrzeć na statki, warto zarezerwować godzinę. Przy zachodzie słońca można zostać dłużej – widoki naprawdę na to zasługują.

Co zabrać ze sobą: Wiatr nad morzem potrafi być przeszywający nawet latem, więc warto mieć kurtkę. Wygodne, antypoślizgowe buty to podstawa – japonki na mokrym betonie to kiepski pomysł. Jeśli planujesz sesję zdjęciową, sprawdź wcześniej godzinę zachodu słońca.

W pobliżu falochronu nie ma żadnych punktów gastronomicznych ani toalet. Najbliższe kawiarnie i restauracje znajdują się w centrum Świnoujścia, około 10-15 minut spacerem wzdłuż promenady.